Dulębianka u Kieślowskiego

Maria Dulębianka i Krzysztof Kieślowski – jak to się łączy? Odpowiedzi należy szukać w drugiej minucie filmu Dekalog II.

Nakręcony w 1988 roku Dekalog II jest kolejną częścią słynnego cyklu Krzysztofa Kieślowskiego. W drugiej scenie oglądamy starszego mężczyznę (Aleksander Bardini) krzątającego się po mieszkaniu. Dogląda kaktusów na przeszklonym balkonie, mija klatkę z papużką i akwarium z rybkami, wreszcie podchodzi do biurka. Na ciemnej ścianie wisi parę zdjęć i obrazów.

A wśród nich – Autoportret ze skrzypcami Marii Dulębianki.

Kadr z filmu „Dekalog II” (reż. Krzysztof Kieślowski, 1988) – nad radiem widoczny „Autoportret ze skrzypcami” Marii Dulębianki
Fragmenty kadru z filmu „Dekalog II” (reż. Krzysztof Kieślowski, 1988) – nad radiem widoczny „Autoportret ze skrzypcami” Marii Dulębianki
Maria Dulębianka, Autoportret ze skrzypcami, reprodukcja z broszury biograficznej Marii Jaworskiej „Maria Dulębianka”, Lwów 1929

Jak dzieło Dulębianki znalazło się na planie filmowym? Tego (jeszcze) nie wiem. Za scenografię odpowiadała Helena Dobrowolska, a dekoratorką wnętrz była Magdalena Dipont.

Jedno jest pewne – nie był to wybór przypadkowy, ponieważ bohaterką filmu jest młoda skrzypaczka (Krystyna Janda). Mieszkanie z obrazem nie należy co prawda do niej, a do jej sąsiada, ordynatora szpitala. Ich losy niebawem się jednak splotą.

W innej scenie można zresztą dostrzec jeszcze jeden obraz z motywem skrzypiec – kompozycję Wlastimila Hofmana Melodia smutku (1922).

Kadr z filmu „Dekalog II” (reż. Krzysztof Kieślowski, 1988) – po lewej widoczny obraz Wlastimila Hofmana „Melodia smutku”
Wlastimil Hofman, Melodia smutku, 1922, kolekcja prywatna

Skrzypaczka z pędzlem

Dulębianka pochodziła z rodziny pełnej muzycznych talentów. Jej przyrodni brat Henryk Dulęba miał przed sobą obiecującą karierę pianistyczną, którą przerwała śmierć od ran odniesionych w pojedynku. Starsza siostra, Anna Dulębianka (potem Wyczołkowska), uczyła się w wiedeńskim konserwatorium muzycznym, a potem przez pewien czas udzielała też w Warszawie lekcji gry na pianinie.

Maria wybrała skrzypce – w XIX wieku instrument dość nietypowy dla młodej kobiety, bo przez wieki uważany za bardziej „męski”. Powszechnie uznawano, że panna grająca na pianinie bądź harfie stanowi wdzięczną ozdobę salonu, gdy tymczasem skrzypaczka musi bardzo nieestetycznie schylać brodę i gwałtownie machać ręką.

Dulębiance miała świadomość takich uprzedzeń. W 1902 roku w odczycie O twórczości kobiet skrzypce posłużą jej jako przykład nierównych szans na polu artystycznym: „kiedy już uprawianie muzyki staje się dla kobiety dozwolone, niedozwolone jej jeszcze długo pozostają różne instrumenta muzyczne. Właściwą dla niej jest harfa, potem jeszcze fortepian, natomiast wcale niewłaściwe skrzypce lub, zachowaj Boże – wiolonczela”. Do gry na wiolonczeli kobiety musiały siedzieć w nieeleganckim rozkroku.

George Frederic Watts, Portret Wilmy Nerudy (jednej z pierwszych słynnych skrzypaczek), źródło

Wątek grania na skrzypcach pojawia się też w autobiograficznym opowiadaniu Na Jerozolimskiej Górce, w którym Dulębianka opisuje swoje warszawskie doświadczenia około 1889-1890 roku. Stróż kamienicy, w której bohaterka wynajęła mieszkanie i pracownię, z zapałem naśladuje zwyczaje lokatorów. Zainspirowany nową lokatorką zaczyna rysować i… muzykować. Narratorka narzeka z humorem: „Ach, niechże przepadnie godzina, w której się i mnie skrzypeczków zachciało! Na szczęście nie miał on czasu oddawać się dużo tej sztuce skrzypienia. Tyle, co w niedzielę”.

Pianino w pracowni

„Chwile wolne od pracy malarskiej poświęcała grze na skrzypcach i pianinie” – wspominał po latach jeden z sąsiadów Dulębianki i Konopnickiej, który jako dziecko odwiedzał ich dworek w Żarnowcu po Krosnem.

Całkiem sporo artystek łączyło talent malarski z muzycznym. Anna Bilińska, zanim zapisała się na lekcje rysunku i malarstwa u Wojciecha Gersona, uczyła się nawet w konserwatorium muzycznym w Warszawie.

Zofia Stankiewiczówna grała na skrzypcach, co – podobnie jak w przypadku Dulębianki – można wiązać z niezależnym charakterem. W jednym z wywiadów wspominała: „Ojciec wychował mnie jak syna. Nigdy nie słyszałam nic o tym, że coś panience »nie wypada«, i tak naturalnie wyrosłam na feministkę, bo nigdy nie mogłam się pogodzić z myślą, że ja czy inne kobiety mogłyby być pod jakimkolwiek względem nierównouprawnione”.

Malarstwo i muzykę postrzegano jako w pewien sposób pokrewne i harmonizujące ze sobą dziedziny sztuk. Poza tym instrument w pracowni przydawał się podczas spotkań towarzyskich – artystki nierzadko wyznaczały konkretne dni i godziny, w których przyjmowały gości. Pianino można dostrzec na niejednej fotografii z atelier, na przykład u Anny Bilińskiej, Olgi Boznańskiej czy Bronisławy Marii Wiesiołowskiej.

Pracownia malarska Bronisławy Marii Wiesiołowskiej w Warszawie, ok. 1900, Muzeum Narodowe w Warszawie
Olga Boznańska w pracowni przy rue de Vaugirard w Paryżu, ok. 1900, Biblioteka Polska w Paryżu
Paryska pracownia Anny Bilińskiej przy rue de Fleurus, ok. 1893, Biblioteka Jagiellońska
Wanda Chełmońska przy pianinie w pracowni w Paryżu, ok. 1916?, Biblioteka Narodowa

Malarka ze smyczkiem

Na autoportrecie Dulębianka odtworzyła swój charakterystyczny wizerunek: krótkie włosy, binokle na nosie, pod szyją zawiązana ciemna kokarda. W jednej ręce trzyma skrzypce, w drugiej smyczek. Sylwetkę ujęła w półobrocie, jakby właśnie odwracała się w stronę widza. Zdaje się wyłaniać z ciemności. Jasne punkty stanowią jedynie jej twarz i dłonie.

Kiedy Dulębianka namalowała ten autoportret? Biorąc pod uwagę jej wygląd, obstawiałabym lata 90. XIX wieku – Maria miałaby więc trzydzieści kilka lat. Widać pewne podobieństwo do jej wizerunku opublikowanego w Wielkiej encyklopedii powszechnej ilustrowanej w 1896 roku oraz do Autoportretu w berecie datowanego na ok. 1901 rok. Na pewno jest młodsza niż na zdjęciach z 1908 roku, gdy kandydowała do Sejmu Galicyjskiego.

Maria Dulębianka, portret z Wielkiej encyklopedii powszechnej ilustrowanej, t. 17-18, red. Szymon Askenazy, Warszawa 1896, Pomorska Biblioteka Cyfrowa
Maria Dulębianka, Autoportret w berecie, ok. 1901, Lwowska Galeria Obrazów

Co wiemy na pewno? Obraz zatytułowany Portret własny ze skrzypcami pokazano na wystawie pośmiertnej malarki, zorganizowanej w czerwcu 1919 roku przez Lwowski Związek Artystek Polskich. Jak wynika z katalogu, należał wtedy do Władysława Dulęby, starszego brata Marii, który mieszkał we Lwowie.

Czarno-białą reprodukcję zamieszczono w broszurze z krótką biografią Dulębianki, napisanej przez Marię Jaworską i wydanej w 1929 roku przez Lwowską Ligę Kobiet. 

Fragment spisu dzieł Marii Dulębianki pokazywanych na wystawie pośmiertnej artystki w 1919 roku we Lwowie

Wiadomo także, co stało się ze skrzypcami malarki. W 1915 roku Dulębianka przekazała je w darze gwiazdkowym dla legionistów. Po wybuchu wojny całym sercem zaangażowała się we Lwowie w działalność humanitarną.

Odkrycie Czytelniczki

Uwielbiam takie odkrycia, ale zaznaczam (co właściwie powinnam zrobić na początku): to nie jest moje. Napisała do mnie przemiła Czytelniczka, Pani Matylda Szerement, która wypatrzyła Autoportret ze skrzypcami podczas oglądania filmu – obraz znajomy, bo zapamiętany z książki Samotnica. Dwa życia Marii Dulębianki. Jeszcze raz dziękuję za wiadomość!

Powiedzieć, że się ucieszyłam, to nic nie powiedzieć. Po pierwsze, z wielkim zainteresowaniem śledzę wszelkie nowe informacje o Dulębiance (jeśli ktoś ma dla mnie jakąś ciekawostkę, zapraszam do kontaktu!). Po drugie, to ogromna satysfakcja, że losy Marii i jej twórczość stają się coraz lepiej znane – i ja także mam w tym swój udział.

fot. Jakub Zarzycki